dom pachnący ziołami

Klęska urodzaju, czyli jak przechowywać zioła

Zioła cieszą nas pięknym smakiem, zapachem i wyglądem przez całe lato aż do jesieni. Nie ma nic wspanialszego niż zapach świeżych liści mięty zerwanych wprost z doniczki lub grządki, zalanej wrzątkiem z dodatkiem cytryny. W pewnym momencie jednak okazuje się, że mamy tejże mięty/bazylii/melisy znacznie więcej niż jesteśmy w stanie realnie zużyć. Dodatkowo patrząc na te soczyste, bujne, zielone liście zdajemy sobie sprawę, że za parę miesięcy nie będziemy już mieć świeżych ziół. Gdy przyjdzie zima będziemy wzdychać za tymi soczysto zielonymi liśćmi i zapachem, który nie tylko pobudza nasze zmysły ale również koi duszę.

Istnieje kilka ciekawych i prostych sposobów na przechowanie naszych zbiorów:

1. Suszenie

Chyba najstarszy i najłatwiejszy sposób na zachowanie ziół na zimę. Jest parę zasad o których należy pamiętać gdy suszymy zioła by nie utraciły one większości swoich olejków eterycznych.

Jeśli wysuszymy nasze zioła poprawnie, to będą one nadal zielone a ich liście nie będą się kruszyć przy dotyku. Największym problemem jest przesuszenie ziół, więc należy sie tego wystrzegać. Jeśli posiadamy elektryczną suszarkę do grzybów i owoców to sprawa właściwie załatwiona. Większość z nas nie posiada jednak specjalistycznego sprzętu. Jak więc wysuszyć zioła w domu? Bardzo łatwo o ile pamiętamy o paru podstawowych zasadach:

– Zioła trzeba suszyć natychmiast po ich zebraniu, gdy mają najwięcej olejków eterycznych. Najlepiej zbierać je z rana.

– Zioła należy umyć i wysuszyć, najlepiej papierowym ręcznikiem lub bawełnianą ściereczką. Susząc zioła na sznurku należy pamiętać by wiązać tylko parę gałązek (mx 10) w jednym pęczku by zapewnić dobry przepływ powietrza między gałązkami.

– Należy je suszyć w przewiewnym, czystym, najlepiej takim bez mocnych zapachów więc np. kuchnia, świeżo malowane pomieszczenia, pokoje gdzie były lakierowane podłogi nie są dobrym pomysłem.

– Nie mogą to też być miejsca mocno nasłonecznione – w trakcie suszenia słońce zarówno wybarwia liście jak i pozbawia roślinę jej wartości odżywczo-leczniczych.Suszymy 10 do 14 dni, zioła muszą łamać się w palcach z charakterystycznym trzaskiem. Należy sprawdzać zioła często i uważać by ich nie przesuszyć.

2. Miody smakowe

Chyba najłatwiejszy i najprzyjemniejszy sposób konsekrowania ziół. Do słoiczka wkładamy świeże, umyte i dobrze osuszone zioła. Zalewamy je miodem tak by miód przykrył całe zioło, nic nie może wystawać. Miód zakonserwuje zioło, a po paru dniach przejdzie zapachem zioła. Polecam miętę lub melisę na początek.

3. Mrożenie

Wykorzystajmy współczesną technologię. Mrożenie pozwala zachować tak ważne dla nas olejki eteryczne jak i intensywny, specyficzny smak świeżego zioła, którego tak bardzo brakuje nam w zimie. Istnieje kilka wariantów mrożenia ziół. Najważniejszą zasadą jest by nie mrozić ziół samych, efekt ‚odmrożenia’ całkowicie zniszczy zioła. Pamiętamy, że zawsze mrozimy umyte i dobrze osuszone zioła! Podam trzy sposoby na mrożenie ziół:

Kostki ziołowe z wodą: jak sama nazwa wskazuje jest to bardzo prosta i niebywale szybka metoda. Dowolne ulubione przez nas zioła używane do gotowania zup i sosów kroimy lub tniemy nożyczkami wprost do foremek na lód. Wypełniamy do połowy wysokości foremek. Zalewamy wodą ale nie całą foremkę, zostawiamy odrobinę miejsca na górze. Zamrażamy. Gdy kostki będą już zamrożone foremkę wyciągamy i uzupełniamy wodą do samej góry. Robimy to po to, by ochronić wystające kawałeczki ziół i uniknąć efektu ‚odmrożenia’.

Kostki ziołowe z oliwą: robimy identycznie jak kostki z wodą, tylko zamiast wody używamy oliwy z oliwek lub innego ulubionego przez nas oleju. Tak przygotowane kostki możemy użyć do smażenia mięsa, sosów. Są idealnym dodatkiem przynoszącym nam smak świeżych ziół w okresie gdy nie są one dostępne.

Masło ziołowe: Pamiętajmy by używać masła dobrej jakości, minimum 82% tłuszczu. Siekamy zioła które najbardziej lubimy dodane do masła: natkę, koperek, kolendrę, miętę, melisę… można dodać odrobinę zgniecionego czosnku, nawet drobno posiekaną papryczkę chili. Dodajemy masło odgrzane do temperatury pokojowej i zgniatamy razem z ziołami. Dobrze jest wykonywać tę czynność na folii spożywczej. Rozkładamy folię, kładziemy na niej masło, dodajemy ziół i zawijamy folie by ugniatać masełko przez folię. W ten sposób dłonie pozostają czyste a masełko można po wymieszaniu uformować w ładną osełkę, gotową do zamrożenia. Jedną z zalet takiego przygotowania masła ziołowego jest to, że możemy odcinać po kawałku z zamrożonej osełki. Wyciągamy z zamrażalnika, odcinamy spory kawałek, by np. wystarczył na parę dni, a resztę chowamy. Rozmrożone masełko można przechowywać w lodówce jeszcze przez parę dni bez najmniejszego problemu.

4. Octy ziołowe

Nieco zapomniana metoda, a szkoda, bo nie bez powodu nasze prababcie i babcie często je robiły. Otrzymuje się je na tej samej zasadzie na jakiej robi się wyciągi alkoholowe – poprzez zalanie ziół octem i macerację. Są one niesamowitym dodatkiem do naszej kuchni, a nawet apteczki domowej. Do tego celu używamy tylko octów winnych (np. jabłkowego)! Do produkcji octów ziołowych potrzebujemy świeżych lub suszonych ziół.

Proporcje: na jedną szklankę octu 1 do 1,5 łyżeczki świeżych ziół. Można użyć drobno siekanych lub nawet całe gałązki.

Tak przygotowany macerat zamykamy i odstawiamy w miejsce pozbawione światła (np. do szafki) na 10-20 dni. Pamiętamy często i mocno potrząsać naczyniem (słoik, butelka). Po tym czasie należy starannie odcedzić ocet, polecam użycie bibułki. Tak przygotowany ocet możemy używać w kuchni, do przygotowywania toników to twarzy lub maseczek. Jeżeli robimy ocet z suszu – ocet należy ocet podgrzać ale nie gotować. Max 50 stopni. Ocet jest również świetnym sposobem na odkwaszanie naszego organizmu i stymulowanie układu odpornościowego. Wystarczy wypić codziennie rano mieszankę składającą się z 1 łyżeczki octu jabłkowego/maceratu ziołami + 1 łyżeczka miodu+ pół szklanki letniej wody.

5. Oliwy ziołowe

Wspaniałym dodatkiem do naszej kuchni są oleje macerowane z ziołami. polecam używanie oleju zimni tłoczonego. Nawet rzepakowy, nasz polski olej, ale zimno tłoczony i nierafinowany posiada wspaniałe właściwości nie tylko smakowe ale jest również niesamowicie zdrowy. Wcale nie musimy kupować egzotycznych, importowanych olei gdy mamy tak wspaniałe źródło oleju tuż za rogiem. Takie oleje i maceraty ziołowe mają jednak krótszą trwałość niż rafinowane. Sami podejmijcie więc decyzję.

Proporcje: 1 porcja ziół suchych na 3 porcje oleju lub 1 porcja ziół świeżych na 1 porcję oleju.

Na początek warto skropić zioła które chcemy użyć po umyciu i dokładnym osuszeniu skrapiamy alkoholem 40%. W ten sposób związki czynne się uaktywnią. Olej podgrzewamy do 80C – jest to ważne, bo w ten sposób unikniemy problemu psucia się maceratu. Zioła olejkowe zalewamy olejem podgrzanym do temperatury 40 st. C, inaczej stracimy olejki eteryczne – np. mięta, kolendra, rumianek, oregano, bazylia i inne. Pokrojone zioła/korzenie/liście wkładamy do słoiczka i zalewamy olejem. Zamykamy i stawiamy na widoku. Dlaczego na widoku? Tak by o nim nie zapomnieć. Trzeba pamiętać, ze słoiczkiem trzeba potrząsnąć parę razy dziennie by nie dopuścić do rozwoju bakterii. Po 2 tygodniach odcedzamy dokładnie olej, tak by nie pozostawić w nim drobin ziół. Gotowy macerat przechowujemy w lodówce, poza dostępem światła. Dobrze jest również przechowywać go w buteleczce z ciemnego szkła.

Smacznego!

To także może ci się spodobać

1 komentarz

  • Odpowiedz
    Pani Dyrektor
    31 grudnia 2016 dnia 03:03

    ,) Kiedyś, jak bede juz baaaardzo stara – wszystkie przepisy wykorzystam 😀 Nie mogę się doczekać. Najłatwiejsze wydają się być kostki lodowo-ziołowe i od tych zacznę nie czekając na starość 😉

  • Odpowiedz na „Pani DyrektorAnuluj wiadomość